Pierwszy wyjazd z dzieckiem nad Bałtyk to często wielka niewiadoma. Pogoda nad polskim morzem bywa kapryśna, dlatego zasada "na cebulkę" sprawdza się najlepiej. Zamiast pakować dziesięć par sandałów, postawcie na różnorodność.
Oto złote zasady pakowania na wakacje z dziećmi nad morzem:
- Ubrania do zadań specjalnych: Bawełniane, przewiewne koszulki w jasnych kolorach to podstawa ochrony przed słońcem. Pamiętajcie jednak o bluzie z kapturem, kurtce przeciwdeszczowej i cieplejszych spodniach. Wieczory na Helu bywają rześkie, a spacer brzegiem morza przy zachodzie słońca jest przyjemniejszy, gdy nie trzęsiemy się z zimna.
- Ochrona to priorytet: Słońce nad wodą opala mocniej. Krem z filtrem UV (dla maluchów najlepiej SPF 50), kapelusz z szerokim rondem lub czapka z daszkiem to absolutny "must have". Nie zapomnijcie o okularach przeciwsłonecznych z atestem.
- Apteczka rodzica: Oprócz standardowych leków, które dziecko przyjmuje na stałe, warto zabrać środki na alergie, wapno, plastry (na otarcia od piasku i nowych butów) oraz termometr.
Wybierając nasze domki premium nad morzem, nie musicie martwić się o sprzęt plażowy. Wiele rzeczy, które zajmują cenne miejsce w bagażniku, jest dostępnych na miejscu lub w bezpośrednim sąsiedztwie ośrodka.
Dlaczego domki to najlepsza opcja dla rodzin?
Hotelowe korytarze, cisza nocna, windy i ciasne pokoje to często źródło stresu dla rodziców energicznych kilkulatków. Domki nad morzem dla rodzin rozwiązują ten problem. Własny taras to przedłużenie salonu, gdzie dzieci mogą się bawić, gdy Wy pijecie poranną kawę. Oddzielne sypialnie pozwalają rodzicom na wieczorny relaks, gdy maluchy już śpią.
W resorcie Pod Cyprysami poszliśmy o krok dalej. Nasze luksusowe domki nad morzem z wyżywieniem łączą swobodę kempingu ze standardem hotelowym.
- Przestrzeń i bezpieczeństwo: Teren jest ogrodzony, a ruch samochodowy ograniczony. Dzieci mogą bezpiecznie biegać między domkami, nawiązując nowe przyjaźnie.
- Wyżywienie: Gotowanie na wakacjach? Zapomnijcie o tym. Nasze pyszne śniadania i obiadokolacje w formie bufetu to gwarancja, że nawet największy niejadek znajdzie coś dla siebie, a mama wreszcie odpocznie od garnków.